Oj działo się, działo w bibliotece. A to za sprawą Jacka, bibliotecznego mima. Pan Jacek, który pracuje w Filii nr 2, jest osobą niesłyszącą. Na co dzień posługuje się językiem migowym, co wykorzystał efektownie w trakcie zajęć z dziećmi. Na spotkanie z nimi sam opracował i uszył strój indiański nie tylko dla siebie, ale też dla naszej koleżanki Joli, z którą brawurowo odegrał scenkę z życia Indian.
Była też nauka podstawowych słów i zwrotów nawiązujących do obyczajów indiańskich. Po krótkim instruktażu wiele z dzieci potrafiło np. migać swoje imię lub rozpoznać nieskomplikowane znaki.
Koszule też nabrały już wyrazistego kształtu. Dziś dzieci malowały kawałki materiału w indiańskie wzory. Ci, którzy woleli bardziej praktyczne prace kończyli ozdabiać swoje totemy.
Oczywiście nie mogło zabraknąć zajęć ruchowych, z których największą radość sprawiła zabawa w odnajdywanie właściciela zagubionego buta.
Nadszedł w końcu moment nadawania indiańskich imion. Dzieci same wymyślały i uzasadniały swój wybór:„Szybka Szkapa”, „Czarna Pantera”, „Pocahontas”, „Biała Wilczyca” to tylko niektóre propozycje.
Jeszcze tylko ulubione przez dzieci tosty, krótki konkurs podsumowujący dzisiejsze zajęcia i … czas do domu.
Jednak dzieci już dziś zapowiedziały swoje odwiedziny w najbliższy wtorek. Oczywiście na "Indiańskie Lato z Biblioteką"