Mogła się o tym przekonać druga grupa naszych młodych podróżników, która podobnie jak lipcowi uczestnicy odwiedziła Nadleśnictwo Kędzierzyn w Starej Kuźni.
Na dzieci czekała wystawa niezwykłych okazów zwierząt występujących w okolicznych lasach, po której oprowadzał pracownik Służby Leśnej. Największe wrażenie wywołała jednak ekspozycja zwierząt egzotycznych, pochodzących z Indonezji. Wśród nich znaleźć można było owady „cienkie jak patyk”, „nocne zjawy” a nawet… krokodyla! Nasi wakacyjni towarzysze niczego się nie boją – chętnie wzięli na ręce małe szkodniki a nawet pogłaskali jelenia czy sarnę (szkoda, że sztuczne!). Kiedy jedni poznawali faunę polskich lasów, drudzy odpoczywali podczas projekcji filmu.
Punktem kulminacyjnym było oczywiście ognisko! Albo to głód po zwiedzaniu wystaw Nadleśnictwa, albo dzieci są mistrzami w pieczeniu kiełbasek, ale tempo w ich przygotowywaniu było wprost zawrotne.
W tym czasie zza płotu z sympatią spoglądały na nas dwa konie, które bardzo ucieszyły się z naszych odwiedzin, szczególnie, kiedy dostały nasze piknikowe smakołyki.
Kto usta Twe całował...
Data dodania: 2011-08-27
„Kto usta twe całował, ten już stracony na wpół" - słowa Juliana Tuwima, znane z piosenki Mieczysława Fogga, towarzyszyły kolejnemu spotkaniu w ramach Letniego Teatru na Schodach, który odbył się wczorajszego wieczoru.
Na zakończenie wakacji, na bibliotecznej scenie pojawiła się raciborska grupa Tetraedr, która zaprezentowała spektakl „Kto usta Twe całował” w reżyserii Grażyny Tabor. Spektakl tworzyły luźne sceny, przedstawiające trudne a z drugiej strony zabawne relacje pomiędzy chłopakami i dziewczynami. Całość konstruowana była w konwencji absurdu z dużym ładunkiem lirycznym, bazującym głównie na „Kwiatach polskich” Juliana Tuwima.
Przypomnijmy, że za spektakl, „Kto usta Twe całował” teatr zdobył nagrodę podczas XXXVIII Tyskich Spotkań Teatralnych oraz zajął I miejsce w II Przeglądzie Małych Form Teatralnych w Katowicach.
Licznie zgromadzona publiczność nagrodziła młodych aktorów brawami. Potem „wyłoniła” się także reżyser spektaklu, która podziękowała za możliwość zagrania na tak ciekawej i specyficznej scenie, jaką są schody naszej Biblioteki. Na koniec z głośników popłynęły raz jeszcze trzeszczące dźwięki piosenki Mieczysława Fogga „Kto usta Twe całował”, pozostawiając wszystkich w miłym, jeszcze letnim klimacie.
W piątkowy wieczór, schody prowadzące do Biblioteki zamieniły się w scenę a skwer przed budynkiem w szczelnie wypełnioną widownię. I kiedy zegar wybił godzinę 21:00, przy tajemniczych dźwiękach muzyki i w asyście nastrojowego światła reflektorów, na scenie pojawiły się Katarzyna Chwałek, Klaudia Bugla, Klaudia Guzy, Agnieszka Pytel i Patrycja Sołtysińska, czyli Teatr SAFO.
Ci, których nie przestraszyła popołudniowa burza i późna pora, nie zawiedli się – grupa opowiedziała historię uplecioną z plastycznych obrazów, ruchu i muzyki; historię „zwyczajnej śmierć zwykłego człowieka prowadzącego zwyczajne życie”. Reżyserem spektaklu a zarazem jedną z występujących na scenie jest pani Katarzyna Chwałek. Teatr SAFO działa od 2010 roku przy Rydułtowskim Centrum Kultury a sztuka „Szczeliny”, zainspirowana książką Jolanty Brach-Czainy „Szczeliny istnienia”, jest ich debiutem.
Niezwykła, ekspresyjna gra młodych aktorek, przeplatanie się świateł i dźwięków oraz efekty specjalne, takie jak padający śnieg, wprowadziły wszystkich w nastrojowy klimat a opowiedziana w „Szczelinach” historia, chyba nikogo nie pozostawiła obojętnym.
Po tak udanym wieczorze, pozostaje nam tylko cierpliwie czekać na dalsze odsłony teatru SAFO i kolejne spektakle w ramach Letniego Teatru na Schodach.
Zobacz nasz biblioteczny blog!
Data dodania: 2011-07-13
Zobacz, jak przebiegają nasze wakacyjne zajęcia dla dzieci i młodzieży oraz inne "gorące" atrakcje przygotowane przez oddziały i filie Biblioteki! Afrykańskie Lato z Biblioteką można śledzić tradycyjnie na naszej stronie internetowej oraz UWAGA! na naszym bibliotecznym blogu pod adresem: http://bibliotekaraciborz.blox.pl/html
Wystarczy dodać komentarz na tej stronie - razem stworzymy wspaniałą pamiątkę z wakacji!!!
Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Raciborzu w tym roku zaproponowała wszystkim zainteresowanym dzieciom wyjątkową formę spędzenia wakacji - Japońskie Lato w Bibliotece. W lipcu i w sierpniu, dwa dni w tygodniu w Oddziale dla Dzieci odbywały się zajęcia, w trakcie których mali Raciborzanie poznawali kulturę i zwyczaje Kraju Kwitnącej Wiśni.
Na zajęcia w Bibliotece zapisało się 170 dzieci w wieku od 4 do 20 lat, nie tylko z Raciborza i okolic, ale również z Wrocławia, Warszawy a nawet z Niemiec. W trakcie dwóch letnich miesięcy odnotowano aż 960 odwiedzin!
Zajęcia odbywały się w różnych blokach tematycznych. Tradycyjnie rozpoczynały się prezentacją multimedialną poświęconą zawsze innemu zagadnieniu. Origami, manggha, japońska kuchnia, ikebana i bonsai, japoński język i pismo, tradycyjny strój i makijaż, japoński teatr to główne linie tematyczne realizowane w trakcie spotkań. Teoria zawsze poparta była praktyką, dlatego dzieci uczyły się przygotowywać tradycyjne sushi, szyły stroje gejsz, bawiły się przy karaoke, układały ikebanę według własnych projektów a także czarowały cuda z papieru techniką origami. Stałym punktem programu były zabawy ruchowe na świeżym powietrzu oraz nauka języka japońskiego. Dla dzieci, które regularnie odwiedzały Bibliotekę, zwroty takie jak Konnichi-wa, Sayonara czy Doomo sumimasen nie będą już stanowiły żadnych problemów.
Dodatkową atrakcją były dwie wycieczki zaplanowane w ramach zajęć. W lipcu uczestnicy odwiedzili wrocławski Ogród Japoński i ZOO. W najbliższy wtorek natomiast odbędzie się wycieczka do Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie.
Podsumowaniem Japońskiego Lata była premiera sztuki pt. „Opowieść o Momotaro”. Dzieci, które z wielkim zaangażowaniem przygotowywały scenografię i stroje a także ćwiczyły swoje role, zaprezentowały swoje aktorskie umiejętności przed licznie zgromadzoną publicznością. Na koniec zostały wręczone pamiątkowe dyplomy i słodkie upominki.
Oprócz wiedzy o dalekiej Japonii i bogatych doświadczeniach zdobytych w trakcie zajęć, dzieci poznawały także swoich rówieśników i nawiązały nowe znajomości. Japońskie Lato w Bibliotece na długo pozostanie w pamięci uczestników – podróżników, którzy już nie mogą doczekać się przyszłorocznej wyprawy. A dokąd...?
"Teatr z nieba spadł"
Data dodania: 2010-08-10
„Teatr z nieba spadł” jak grom z jasnego nieba!
Nikt ze zgromadzonej 12 sierpnia przed Biblioteką na ul. Kasprowicza 12 publiczności nie spodziewał się tego, co miało wkrótce nastąpić. O godzinie 19.00 w ramach Letniego Teatru na Schodach rozpoczęło się przedstawienie teatralne „Teatr z nieba spadł” w autorskim wykonaniu Teatru Wodzisławskiej Ulicy w reżyserii Doroty Nowak. TWU po raz kolejny gościł w naszej bibliotece. Każdy występ grupy dostarcza nam wielu wrażeń i emocji, i tym razem nie było inaczej. Oszołomiona publiczność została wciągnięta w niezwykle barwne przedstawienie. Aktorzy zachęcili niemal wszystkich zgromadzonych do zabawy sprawiając, że widzowie przestali być bierną publicznością i współtworzyli spektakl.
Wodzirejem całej zabawy był klaun, któremu nikt nie potrafił się oprzeć. Reszta aktorów stanowiła mieszankę pluszowych zwierząt, dziewcząt w kolorowych sukienkach oraz młodzieńców z lat 50-tych. Wspólnie zostały zaśpiewane piosenki i zabawy dla dzieci m.in. „Mam chusteczkę haftowaną”, „Rolnik sam w dolinie”, „Tańczymy labado” czy „Stary niedźwiedź mocno śpi”. Do taktu energicznych i znanych utworów ochoczo bawili się wszyscy, a najmłodsza część publiczności miała dodatkowo okazję uczestniczyć w inscenizacji „Rzepki” oraz „Lokomotywy” Juliana Tuwima. Nie zabrakło również wesołych piosenek w języku angielskim i czeskim - przedstawienie było próbą generalną przed występem na międzynarodowym festiwalu polsko-czeskim. Wybuchom śmiechu i oklaskom nie było końca!
Teatr Wodzisławskiej Ulicy wręcz kipiał pozytywną energią, która udzieliła się wszystkim zgromadzonym. Bardzo się cieszymy, iż znów będziemy mogli ich gościć za tydzień w piątek tj. 20 sierpnia na spektaklu Jana Drdy „Igraszki z diabłem”. Dorota Nowak, reżyser, zdradziła, że spektakl ma dostarczyć wielu wrażeń wzrokowych. Jesteśmy bardzo ciekawi. Zapraszamy!
"Indiańskie Lato z Biblioteką" - lipiec
Data dodania: 2009-07-30
„Indiańskie Lato z Biblioteką” to kolejna udana inicjatywa Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Ryszarda Kincla w Raciborzu. Podczas trwających wakacji Oddział dla Dzieci przy ul. Kasprowicza 12 tętni życiem Indian.
Pierwszy miesiąc „Indiańskiego lata z Biblioteką” mamy już za sobą. Na samym początku dzieci obwieściły, czego się spodziewają: Indianina, zabaw i konkursów, indiańskich legend, malowania twarzy i wreszcie tego, „że będzie fajnie”. Tak też jest !
We wtorki i czwartki najmłodsi czytelnicy Biblioteki jak również wszystkie chętne dzieci z Raciborza uczestniczą w zajęciach łączących przyjemne z pożytecznym poznając kulturę oraz zwyczaje i obyczaje „czerwonoskórych” plemion Ameryki. Każde spotkanie rozpoczyna krótka prezentacja multimedialna na temat życia Indian np. nazwa i pochodzenie plemion, sposoby porozumiewania się Indian czy też fakty z życia wybranych wodzów indiańskich - m.in. Geronimo, Szalonego Konia, Wielkiej Stopy.
Ponad to uczestnicy „Indiańskiego lata z Biblioteką” szyją indiańskie stroje, robią totemy, pióropusze a nawet własną kronikę na wzór kronik plemiennych. Na kartce papieru wyciętej w kształcie bizona, mali plastycy za pomocą znaków uwieczniają najważniejsze wydarzenia ze swojego życia. Wszystkie wykonane podczas lipcowych zajęć prace plastyczne są wyeksponowane w Oddziale dla Dzieci.
Nie brakuje również zajęć ruchowych, oczywiście tematycznie związanych z kulturą Indian. Było więc "Polowanie na niedźwiedzia", zabawa w „Orli wzrok”, „Łapacz grzechotnika” i wiele innych.
Tropieniem zwierzyny dzieci zajęły się podczas wyprawy do Arboretum Bramy Morawskiej. Tam pod przewodnictwem wodza: Elżbiety Skrzymowskiej mali Indianie polowali wzrokiem, wyposażeni w lornetki na żuki, żaby, ptaki, wiewiórki oraz dziki tropami, których podążali. Niestety „dużego” zwierza udało się jedynie zobaczyć w Mini-ZOO.
W lipcu atrakcją dla dzieci był wielokrotnie „indiański mim” w charakterze, którego wystąpił niesłyszący pracownik Biblioteki. Pan Jacek na co dzień posługuje się językiem migowym, co wykorzystał efektownie w trakcie zajęć z dziećmi. Odbyła się wówczas nauka podstawowych słów i zwrotów w języku migowym nawiązujących do obyczajów indiańskich. Po krótkim instruktażu wiele z dzieci potrafiło np. migać swoje imię lub rozpoznać nieskomplikowane znaki.
Jak to bywa w świecie książek i biblioteki, przychodzi czas na czytanie. Tak więc podczas wtorkowych i czwartkowych spotkań odbywa się głośne czytanie legend oraz wierzeń indiańskich a także opowiadań beletrystycznych, których bohaterami są Indianie. Jednak nie wszyscy uczestnicy /ze względu na swój wiek/ chcą słuchać czytanych opowieści o Indianach, dlatego przygotowany jest zestaw filmów DVD – animowanych, fabularnych oraz dokumentalnych, które według własnego wyboru uczestnicy spotkań mogą obejrzeć.
Na zakończenie każdego indiańskiego dnia w Bibliotece, dla uczestników przygotowuje się niewielki poczęstunek w postaci drożdżówek, pączków, tostów czy też hot-dogów, częściowo sponsorowanych przez piekarnię „Alfred” z Raciborza.
Niepogoda sprzyja a pogoda nie stanowi konkurencji „Indiańskiemu latu z Biblioteką”. Dzieci chętnie uczestniczą w wakacyjnej ofercie Biblioteki - wskazują na to liczby - do udziału w akcji zapisało się do tej pory 110 dzieci, a w spotkaniach, które odbyły się w lipcu uczestniczyło w sumie 264 dzieci.
Łapacze snów
Data dodania: 2009-08-06
Dzisiaj uczestnicy „Indiańskiego Lata z Biblioteką” z pewnością będą spali spokojnie. Czekają ich same przyjemne sny, pozbawione jakichkolwiek koszmarów. Przyczyną tego będą Łapacze Snów, które dzieci własnoręcznie wykonały i uwierzyły w ich moc.
Według wierzeń Indian w powietrzu znajdują się zarówno dobre, jak i złe sny. Tradycyjnie łapacze snów wieszano w tipi nad posłaniem lub przy wejściu do domostwa indiańskiego aby nawiedzające śpiących Indian sny musiały przejść przez amulet. Gęsta sieć miała przepuszczać jedynie dobre sny, które przechodzą przez otwór w środku i trafiają do śpiącego, a zatrzymywać nocne mary, złe sny, które ginęły wraz z pierwszymi promieniami słońca. Sen taki, miał łapać się w sieć i spływać po piórach.
Dodatkowo lepszy sen dzieci będzie spowodowany szaleństwami na świeżym powietrzu, które skutecznie dzisiaj osłabiły energię uczestników „Indiańskiego Lata”.
Piątkowy wieczór mieszkańcy Raciborza i okolic mieli przyjemność spędzić w towarzystwie Marcina Kabata i pozostałych bohaterów sztuki „Igraszki z diabłem” Jana Drdy. Po raz drugi w tym roku sztuka ta w wykonaniu Teatru Wodzisławskiej Ulicy została zaprezentowana w raciborskiej książnicy przy ul. J. Kasprowicza 12. Tym razem w zupełnie innej scenerii, a mianowicie pod gołym niebem w obejściu budynku Biblioteki świat realny mieszał się ze światem pozaziemskim, światem anielskim i diabelskim.
Reżyser – Dorota Nowak oraz jej podopieczni aktorzy, należy dodać, że amatorzy przeszli samych siebie. W scenografii nie zabrakło koła młyńskiego, łoża madejowego oraz mocy i ogni piekielnych, które zapanowały nad publicznością. Całości dopełniała charakteryzacja aktorów oraz gra świateł. Humor i ironia panujące w sztuce udzieliły się również zgromadzonej widowni, a świat przedstawiony, barwne i komiczne sceny na długo pozostaną w pamięci każdego z odbiorców sztuki.
Niestety w tym roku to już ostatnie spotkanie Raciborzan z Teatrem Wodzisławskiej Ulicy w ramach Letniego Teatru na Schodach.
Żegnaj lato na rok …
Biżuteria indiańska jest trendy
Data dodania: 2009-08-04
Połowa wakacji oraz „Indiańskiego Lata z Biblioteką” za nami. W sierpniu na uczestników akcji czekają nowe wyzwania.
Już dzisiaj tj. 4 sierpnia w Oddziale dla Dzieci głównym zajęciem było wykonywanie biżuterii indiańskiej. Po krótkiej prezentacji multimedialnej obrazującej rodzaje ozdób indiańskich dzieci z zapałem przystąpiły do prac. Zarówno dziewczynki jak i chłopcy, gdyż wśród Indian w biżuterii lubowali się w równym stopniu mężczyźni i kobiety. Z dostępnych rekwizytów, którymi były koraliki, piórka, cekiny czy też makaron imitujący kości zwierząt powstały niepowtarzalne naszyjniki oraz bransolety. Trzeba przyznać, że fantazja dzieci nie zna granic. Niestety nie można wyeksponować powstałej biżuterii, gdyż dzieci przyozdobiwszy się w to co wykonały poszły do domów, aby pochwalić się rodzicom.
Zanim to jednak nastąpiło miłośnicy kultury indiańskiej zażyli ruchu na świeżym powietrzu. W obejściu Biblioteki przeprowadzono zabawy wykorzystując chustę Klanza oraz wędkę. Oczywiście tematycznie związane Indianami.
Aligator i grzechotnik
Data dodania: 2009-08-11
Właśnie pod tą enigmatyczną nazwą kryją się zabawy dla dzieci. Zaczęliśmy dzisiaj tanecznie od tzw. „Tańca aligatora” Dzieci ustawione w szeregu, w rytm wybijanego na bębnie tempa udawały aligatora polującego na zwierzynę. Jednak największy aplauz od początku jej prezentacji wzbudza zabawa „Łapacz grzechotnika” Jedno z dzieci udaje grzechotnika i uciekając przed „łapaczem” trzepocze grzechotką, dając tym samym znak o swoim położeniu.
Czas na prace plastyczne został podzielony miedzy dwie grupy. Jedna z nich zdecydowanie wolała szyć torby indiańskie. Trzeba przyznać, że małe krawcowe nieźle sobie poradziły: materiał został przykrojony, boki zszyte. Podczas czwartkowych zajęć nastąpi przyjemniejsza część tworzenia toreb, czyli ozdabianie koralikami i malowanie farbami.
Dzieci dały również upust swojej fantazji i wykonywały z tektury oraz kolorowego papieru lalki. Wśród nich znalazły się piękne Indianki, dzielni wojownicy, księżniczki a także zwierzęta.
Pozostały czas został wykorzystany na zabawy ruchowe m.in. wyścig na rakietach śnieżnych, słodki poczęstunek oraz projekcję filmu.
Jak mieszkali Indianie?
Data dodania: 2009-08-13
Wydawać by się mogło, że dzisiejsza niezbyt miła pogoda będzie miała wpływ także na dzieci. Nic z tego!
Zaczęliśmy od zdobywania sprawności indiańskich. Pomocne były w tym zabawy ruchowe m.in. polowanie na mustanga, przejazd łódką i rzuty do celu. Trzeba przyznać, że rywalizacja była zacięta, zwłaszcza między dziewczętami i chłopcami.
Nie mogło zabraknąć prac plastyczno-praktycznych. Dzisiaj dzieci przygotowywały materiał pod budowę tipi. Wcześniej obejrzały prezentację multimedialną dotyczącą rodzajów schronienia Indian. Przy okazji mogły dowiedzieć się, jaka jest różnica między tipi a wigwamem. Spod igły „wyszły” też pierwsze torby indiańskie. Grupa dziewcząt-krawcowych dała upust swojej fantazji ozdabiając je koralikami i malując przeróżne wzory
Wszystkie prace wykonywane w trakcie letnich zajęć można obejrzeć w Oddziale dla Dzieci. Wszystkie, za wyjątkiem łapaczy snów i biżuterii, bo tymi dzieci koniecznie chciały pochwalić się w domu
Indianie w plenerze
Data dodania: 2009-08-20
20 sierpnia „Indiańskie Lato z Biblioteką” przeniosło się w plener a mianowicie do Parku im. Roth. Tam mali Indianie zostali podzieleni na dwie grupy i wraz z bibliotekarkami wykonywały różne zadania. Były to zabawy sprawnościowe, przyrodnicze i literackie. Polegały m.in. na znalezieniu i nazwaniu największej ilości roślin parkowych – drzew, krzewów, kwiatów i traw. Znaleziono 34 rośliny. Z nadających się do tego roślin upleciono piękne wianki. Poza tym bawiono się w „gąsienicę”, „skoki wróbelka”, rzucano oszczepem – kto dalej, uczono się układać drewno na ognisko, odgadywano autorów do podanych tytułów książek dla dzieci.
Podczas wędrówek parkowymi alejkami trafiono na taras, gdzie dzieci chętnie dzieliły się swoim prowiantem z pływającymi w stawie rybkami. Nie omieszkano również wstąpić na plac zabaw, gdzie Indianie i Indianki dosiadali huśtawkowych rumaków. W trakcie całej wyprawy wszyscy bawili się znakomicie.
Indiańskie placki kukurydziane
Data dodania: 2009-08-18
Jak zorganizować zajęcia w grupie, w których najmłodszy uczestnik ma 5 lat a najstarszy lat 13? Co więcej: jak je zorganizować, by były atrakcyjne dla wszystkich dzieci?
Okazuje się, że bibliotekarki radzą sobie w takiej sytuacji doskonale. Cieszy nas fakt, że starsze dzieci chętnie pomagają młodszym. Widać to zwłaszcza podczas rywalizacji w grach ruchowych.
Nasze spotkania powoli dobiegają końca więc dzisiaj wszyscy zaangażowali się w prace praktyczne. Na wykończenie czekały totemy, koszule, torebki a także tipi rozpoczęte podczas ostatnich zajęć. Nie zabrakło również poczęstunku, do którego mali wielbiciele kultury indiańskiej już zdążyli się przyzwyczaić. Dziś w menu były indiańskie placki kukurydziane, które ku radości organizatorów wyjątkowo dzieciom smakowały.
Letnie wakacje poetyckie
Data dodania: 2009-08-21
"Letnie wakacje poetyckie" i tym razem zgromadziły niewielu admiratorów sztuki literackiej. 20 sierpnia br. w Wypożyczalni i Czytelni Oświatowo-Naukowej, ul. Rynek 12 odbyło się kolejne spotkanie poetów Raciborskiego Stowarzyszenia Twórców ,,Horyzont". Podobnie jak poprzednio było tylko 7 osób. Pięknie czytała swe wiersze Jagoda Wałaszek przygotowująca się do wydania pierwszego tomiku poezji i jego promocji, która odbędzie się być może jeszcze w tym roku, oczywiście w Bibliotece. Jej twórczość to próba uchwycenia życia codziennego, radości, jakie niesie oraz zamyślenia i nostalgii. Natomiast Jadwiga Wojnowska przedstawiła kilka wierszy, o nieco innym klimacie - poważnej refleksji o przemijaniu i rzeczach ostatecznych.
Popołudnie upłynęło w kameralnej, przyjemnej atmosferze, wśród rozmów o potrzebie pisania, trudzie tworzenia, ale i o satysfakcji twórczej.
Indiańska "szesnastka"
Data dodania: 2009-08-25
Tego jeszcze nie było!
Dzisiejsze spotkanie upłynęło w doborowym towarzystwie 16 wielbicielek kultury indiańskiej. Nie oznaczało to, że proponowane przez panią Ewę zabawy miały cichy i spokojny przebieg - rywalizacja bowiem była ostra. Najwięcej emocji wzbudziła zabawa pod nazwą „Wyścig bizonów”, która polegała na zbiciu balonika przywiązanego do nogi przeciwnika przy jednoczesnej ochronie swojego. Wydawane przy tym odgłosy wzbudzały co najmniej zdziwienie ( o ile nie przestrach) u niejednego czytelnika wchodzącego w tym czasie do biblioteki.
A potem rozpoczęły się zajęcia, na których dziewczyny dały popis swojej fantazji. Z koralików i piórek powstawały korale, bransoletki i kolczyki, z którymi małe projektantki nie chciały się rozstać.
Podczas tradycyjnego poczęstunku, uczestniczki skupione w kole dzieliły się swoimi wrażeniami nie zawsze związanymi z tematyką indiańską. Widać, że wspólnie spędzony czas zaowocował zawiązaniem się przyjaźni wśród małych Indian.
Marzenia się spełniają
Data dodania: 2009-08-27
Kiedy podczas pierwszego lipcowego spotkania dzieci mówiły, czego się spodziewają w trakcie zajęć, jedna z dziewcząt zawołała: „Przyjedzie do nas Indianin!” Jakież było zdziwienie, kiedy dzieci po przyjściu z podwórka, gdzie bawiły się przy pomocy kolorowej chusty, zobaczyły w Oddziale dla Dzieci …Indianina. Odwiedził nas bowiem pan Aleksander Danyluk- miłośnik i propagator kultury Indian (Indianista)
Opowiedział on o życiu, kulturze i zwyczajach plemion indiańskich. Zaprezentował również oryginalny ubiór, pióropusz oraz bęben, przy dźwiękach którego wykonał tradycyjną pieśń plemienną. Dzieci mogły dowiedzieć się o sposobach komunikacji, co oznaczały wzory i barwy na ubraniach i dlaczego pióropusze składały się z różnej liczby piór.
Największą atrakcją dla dzieci była możliwość dotknięcia eksponatów i pamiątkowe zdjęcie w imponującym pióropuszu. Niemniej emocji wywołał bęben, w który miarowo uderzali mali muzycy, uczący się pod kierunkiem pana Aleksandra pieśni indiańskiej.
Wszystko to stanowiło tylko wstęp do atrakcji, jakie czekają na dzieci w wiosce indiańskiej w Stanicy, do której już w sobotę 5 września pojadą uczestnicy „Indiańskiego lata z Biblioteką”